Yashka chyba nigdy nie przestanie nas zaskakiwać. Jesteśmy razem już prawie 5 miesięcy. Do tej pory w najmniejszym stopniu nie interesowała się wchodzeniem na kanapę, fotel, łóżko. Wylegiwała się na chodniczku przed kanapą, to tak. Ale nic więcej. 

Jednak od niedawna zauważyliśmy jakieś dziwne znaki na kanapie. Zmiętoszona kapa (pewnie Maciek bawił się z Yashką, leżąc na kanapie miętosił ją, leżącą na dywaniku, tak sobie myślałam). Ale to wszystko było coraz bardziej podejrzane.

Parę dni temu Maciek powiedział, że chyba Yashka spała na kanapie! Nie wierzyłam. Wczoraj została przyłapana na kanapie, i to w dodatku z pudełkiem z rybią karmą (tak dokładniej, z pudełkiem PO rybiej karmie, takiej kupionej parę dni temu, za 18 zł). Czyli, włazi na kanapę, i kopytami sięga do pokrywy akwarium, bo inaczej nie dosięgnęłaby pudełka, które tam stało!

Dziś rano zeszłam, a ona powitała mnie leżąc na kanapie! Już się nie kryła! A ja zastanawiałam się, co robić... Niby, zabronione, ale dlaczego? Woolik miał prawo włazić na kanapę, zabroniliśmy, kiedy ją zaczął zżerać. Ona po prostu sobie leży. To może może leżeć, o ile nie zacznie zżerać?

Joomla Template - by Joomlage.com