Yashka to dziwny stwór ;) Przytulna, a jednocześnie zadziorna, wariatka, ale jak trzeba - leży sobie cichutko. Na spacerze czasem ciągnie jak szalona, a czasem idzie jak osioł, staje, gapi się, zastanawia. Czasem próbuje mówić: na przykład łapie ząbkami za smycz, jakby mówiła - a może mnie spuścisz? Albo - chodź z powrotem! Tylko nie wiem napewno co chce powiedzieć. Czasem łapie mnie zębami (delikatnie) za rękę, jakby mnie chciała powstrzymać czy gdzieś zaprowadzić...

W domu zasadniczo jest grzeczna, nie niszczy. Jedynie jedzenie - o, to uwielbia zdobywać. A kocha wszystko co się da do pyska włożyć! Yashkowe zdobycze to wszelakie warzywa, owoce, wiśnie z drzewa, maliny z krzaka, jeżyny, pomidory, odrzucone kawałki szparagów... Ukradła warzywa na parze, ser, brzoskwinie... Upolowała myszy, ptaszki, chciałaby koniecznie upolować konia, łosia, dogonić kota czy ptaki na drzewie...

Joomla Template - by Joomlage.com