Dziś na spacerze były konie! Same konie zobaczyła z daleka, przyglądała się z wielkim zainteresowaniem ale bez wyrywania ręki. Kiedy jednak później poszłyśmy drogą,  po której przed chwilą te konie szły, dostała wariacji: końskie ślady zapachniały jej cariboo i zapragnęła polowania... Było skakanie, wyrywanie ręki, szarpanie na wszystkie strony, wariactwo w oczach. Jakby samych koni nie skojarzyła z tym zapachem, jakby gdzieś w tych śladach spodziewała się urzeczywistnienia zapachu... Długo jeszcze, nawet kiedy skręciłyśmy w ścieżkę, ciągnęła ostro...

Było też spotkanie z beagielką, sunia mała, ale chyba nie szczeniak, więc ważna informacja: z suczką można się ślicznie bawić! Wiele spotkań z różnymi stworami musimy przetestować, żeby wiedzieć, czego się możemy spodziewać.

Ćwiczymy chodzenie po ulicy - zatrzymywanie się przed przejściem, chodzenie poboczem bez wchodzenia na jezdnię. Ganimy za kłótnie z psami za siatką.

Joomla Template - by Joomlage.com